Piękna Poopy to jest taki obraz, który zna wielu opiekunów kotów.
Kot siedzi na parapecie. Patrzy przez okno.
Obserwuje ptaki, ludzi, drzewa, samochody, zmieniające się światło.I bardzo często ktoś wtedy mówi:
„Biedny, chciałby wyjść.”
A może nie?
Może on nie patrzy na świat z tęsknotą.
Może on po prostu… obserwuje.
Dla kota okno może być jak kino, teatr i kanał informacyjny w jednym. To przestrzeń bodźców: ruchu, zapachów, dźwięków, zmian pogody i rytmu dnia. Kot, który żyje w mieszkaniu, nie musi być kotem nieszczęśliwym — pod warunkiem, że jego środowisko jest dobrze przygotowane.
Bezpieczeństwo kota to nie ograniczanie jego wolności „dla wygody człowieka”.
To ochrona przed bardzo realnymi zagrożeniami: samochodami,
psami, zatruciami, chorobami zakaźnymi, bójkami z innymi zwierzętami, zgubieniem się, okrucieństwem ludzi, wypadnięciem z niezabezpieczonego balkonu lub okna.
Kot niewychodzący może być szczęśliwy. Ale potrzebuje czegoś więcej niż miski i kuwety.
Potrzebuje wysokich miejsc do obserwacji.
Drapaków.
Zabawy imitującej polowanie.
Bezpiecznego parapetu.
Rutyny.
Kontaktów z opiekunem.
Możliwości chowania się.
Zabezpieczonych okien i balkonu.
Środowiska, które pozwala mu być kotem — nawet bez wychodzenia na ulicę.
Warto zmienić sposób myślenia.
Mieszkanie nie musi być klatką.
Może być terytorium.
Okno nie musi być symbolem utraconej wolności.
Może być bezpiecznym punktem obserwacyjnym.
A kot, który siedzi za szybą i patrzy na świat, nie zawsze prosi o wypuszczenie.
Czasem po prostu robi to, co koty robią najlepiej:
analizuje, obserwuje, kontroluje swoje otoczenie.
Prawdziwa troska nie polega na tym, żeby dać kotu „wolność za wszelką cenę”.
Prawdziwa troska polega na tym, żeby dać mu bezpieczne, ciekawe i dobre życie.
Także wtedy, gdy całe jego królestwo mieści się w mieszkaniu.


